Podstawa udanej terapii strachu

Strach jest zupełnie normalnym zjawiskiem ogólnoustrojowym, z którym mamy do czynienia od zawsze, jak wszystkie inne stworzenia na tym świecie. Dzięki temu, że strach informuje nas o potencjalnym zagrożeniu, mamy możliwość przeżyć, uniknąć kłopotów, podjąć ewentualną decyzję o walce lub ucieczce.
Dzięki temu, że istnieje coś takiego jak właśnie strach, ludzkość przetrwała. Wszystkie objawy somatyczne w ciele, z którymi masz do czynienia podczas napadu paniki, takie jak biegunka, są normalnym zjawiskiem i jeśli oglądasz jakieś programy o dzikich zwierzętach, to pewnie kojarzysz fakt oddawania moczu i kału przez potencjalną ofiarę, co z biologicznego punktu widzenia, umożliwia jej szybszą ucieczkę.
Ale co jeśli strach pojawia się w sytuacji, gdzie  z racjonalnego punktu widzenia nic nam nie zagraża? W krzakach w parku nie czai się na nas żaden dziki stwór z ostrymi jak brzytwa szponami, a mimo tego serce wali jakbyśmy dopiero ukończyli bieg na 10 kilometrów, ciężko złapać oddech, ciśnienie winduje do góry, a my właśnie siedzimy w parku na ławce i patrzymy na uśmiechającego się starszego pana, Słońce świeci, ptaszki nucą jakiś nowy przebój, a my zamieramy w miejscu i zastanawiamy się czy już  dzwonić po karetkę czy może uda się jakoś dotrzeć do domu.

Wszystko da się wytłumaczyć. Jeśli pragniesz się od takich dalszych scenariuszy uwolnić to zacznij pracę już dziś.
Jeśli będziesz potrzebować wsparcia osoby doświadczonej i wolnej od strachu, to kontaktuj się ze mną.

Teraz wyróżnię trzy filary, które są wzajemnie przenikającymi się poziomami.
Praca w ich obrębie daje gwarancję trwałego porzucenia lęku. Nie ma w tym wielkiej filozofii ani nie potrzebujesz wieloletnich terapii, ani groźnych dla Twojego zdrowia specyfików (wielu znanych psychoterapeutów nie poleca zażywania leków psychotropowych, ale tę kwestię warto zawsze skonsultować z lekarzem i podjąć samodzielną decyzję). Jeżeli zamierzasz uczęszczać na terapię, warto zapytać lekarza, jakie grono osób cierpiących na napady lęku udało mu się wyprowadzić na prostą. To powinno ułatwić Ci wybór terapeuty.
Jeśli uwierzyłeś, uwierzyłaś, że z tzw. nerwicy lękowej nie można wyjść, to na początku pozbądź się tej blokady, która uniemożliwia Ci sukces w terapii i całkowity powrót do zdrowia.

Należy podjąć decyzję o tym, że zaczynam świadomie pracować nad powrotem do równowagi życiowej.
Jeśli obecnie znajdujesz się w sytuacji, gdzie strach decyduje o Twoim życiu, musisz wiedzieć jedno, że POZOSTAWIENIE WSZYSTKIEGO TAK JAK BYŁO I OCZEKIWANIE JEDNOCZEŚNIE ZMIAN, JEST CZYSTYM SZALEŃSTWEM, jak mawiał Einstein, trudno się z nim nie zgodzić, prawda?

Przedstawiam  zatem pierwszy filar, którego mechanizm trzeba poznać, zrozumieć i podjąć wobec niego odpowiednie działania.

 1. Sukcesywne wprowadzanie zmian w swoim życiu.
Lekceważenie własnych przeczuć, (mówi się na to intuicja, wewnętrzny głos), prowadzi do tego, że te odczucia będą coraz częściej i z większą siłą próbować się przebić do naszej świadomości.
Intuicja stoi na straży naszej podświadomości, mimo iż zawsze daje nam sygnały o tym, czy dana decyzja jest słuszna dla nas i właściwa, to zbyt często zagłuszamy ją i ignorujemy. Zamiast tego, szukamy rozwiązania w racjonalny sposób, ponieważ nauczyliśmy się opierać głównie na argumentach, więc łatwiej skłaniamy się w ich kierunku, a więc w stronę umysłu, który podpowiada nam (ej, no weź się nie wygłupiaj, nie dasz rady tego zrobić, to nie wykonalne itp.)
To, co zwykł podpowiadać nam umysł, jest wynikiem tego wszystkiego, co zapisało się w naszym mózgu, w połączeniach synaptycznych.
Przykład wprowadzania zmian w życie: Masz pracę, która kiedyś może sprawiała radość, ale teraz czujesz mocno przeciążenie, nawał obowiązków, który nie znajduje odzwierciedlenia w wynagrodzeniu. Zadajesz sobie pytania „jak długo jeszcze tak pociągnę”, ale nie robisz nic, ażeby przerwać tę niekorzystną sytuację, głównie z jednej prostej przyczyny-nie wierzysz, że ktoś inny mógłby Twoją pracę odpowiednio docenić, więc wolisz już znosić tę mękę, gdyż jest to możliwie mniejszy ból od rozczarowania porażką, jaką byłaby trudność w znalezieniu nowej pracy czy rozwijanie własnego biznesu.
Jeśli taka osoba skupi się na swoich walorach, to nagle zobaczy mnóstwo korzyści, jakie może oferować nowemu pracodawcy czy swoim klientom, a jej domniemane wady w rzeczywistości są dużymi zaletami.
Oczywiście wprowadzanie zmian może dotyczyć różnych sfer naszego życia, związki, relacje społeczne, jak i relacja do samego siebie.

Co zyskujemy? Nasza podświadomość nie będzie już musiała nas ostrzegać np. za pomocą kolejnych, silnych napadów lęku.

2. Praca z lękiem

Lęk ma wiele słabych punktów i aby wystąpić, muszą być spełnione pewne kryteria.
Aby skutecznie pozbyć się uciążliwego lęku, trzeba odnaleźć mechanizm, który taki lęk wywołał, w psychologii określa się taką czynność mianem-przerwanie wzorca.
Jak przerwać wzorzec? Należy bacznie się przeglądać swoim myślom, reakcjom, emocjom, które rodzą się w nas podczas nadchodzącego lęku. Strach jest reakcją łańcuchową i aby ją przerwać trwale musimy poznać źródło jego powstania. Wyobraź sobie, ze strach jest takim wewnętrznym pożarem, a wszystkie objawy somatyczne i przeczucia są alarmem, który głośno wyje, sygnalizując pożar.
W takiej sytuacji nie wystarczy wyłączyć jedynie alarmu (co jest powszechnie stosowaną praktyką, poprzez podawanie leków), ale żeby nie dopuścić do totalnych zniszczeń, należy ugasić ogień.
Pamiętajmy, że strach z czasem staje się naszym wyuczonym wzorcem zapisanym w połączeniach neuronalnych w mózgu i im częściej i silniej skupiamy na nim całą dynamikę mózgu to, tym częściej i silniej będzie przez nas odczuwany.
Na konsultacjach z Klientami podaję ćwiczenia, które pomagają taki wzorzec zaburzyć, co w efekcie prowadzi do całkowitego ugaszenia „pożaru”.

3. Zdemaskowanie potencjalnych korzyści, które płyną z odczuwania lęku.
Mimo iż samo odczuwanie lęku i wszystkich towarzyszących mu objawów w ciele nie jest niczym przyjemnym to możemy mieć korzyść nawet na takich traumatycznych doznań. Osoby cierpiące na napady lęku, paniki, bardzo cierpią i szukają wyjścia z tej sytuacji, lecz podświadomie sytuacja, w której się znaleźli, nazwijmy to „dysfunkcją życiową” ochrania ich z pewnych przykrych obowiązków, zmian w życiu, od odpowiedzialności itp.
Najczęściej to zjawisko dotyczy osób, które z natury swej są ludźmi z dużym poczuciem odpowiedzialności.
Przykładem jest sytuacja, w której osoba cierpiąca na paniczny lęk otrzymuje większą uwagę i wsparcie od partnera, którego wcześniej nie można było doświadczyć, albo dzięki „chorobie” uniknęła odpowiedzialności za opiekę nad kimś, lub nie musiała utrzymywać rodziny i znosić trudną sytuację  w pracy. Jeśli zatem nie potrafimy świadomie poczynić pewnych kroków prowadzących do uzdrowienia takich sytuacji w życiu, to zrobi to za nas podświadomość.
Podam przykład pewnej kobiety, która cierpiała na napady paniki, lęku w sytuacjach, gdzie dochodziło do rozstań z rodziną, z dziećmi, mężem. Mowa o takich krótkich wyjazdach, prowadzenie firmy gdzie trzeba poświęcić więcej uwagi na pracę, a nie na relacje z najbliższymi. Wtedy pojawiał się lęk. Kobieta odczuwała spokój będąc z rodziną, żadne wyjazdy z czasem nie wchodziły w grę, z racji uciążliwych dolegliwości, jakie powodował lęk.
Odszukaliśmy mechanizm programujący lęk przed rozstaniem, a była to rozłąka z rodzicami w okresie wczesnego dzieciństwa. Lęk pojawił się u tej kobiety po raz pierwszy, gdy była już zamężna i czekała na powrót męża z pracy, który spóźniał się 10 minut. Zaczęła panikować bardzo mocno i dzwonić do współpracowników męża z zapytaniem, czy wyszedł z pracy i czy nic mu się nie stało.
Potem to odczucie lęku powracało i było coraz silniejsze. Później pojawiał się zawsze, wtedy gdy istniała potrzeba rozłąki, nawet zwykłe wyjście do sklepu było ogromnym wyzwaniem.
Ukrytą korzyścią z tego stanu (nawrót lęków) pojawił się później w sytuacji, gdy kobieta czuła, że musi w końcu iść do pracy, bo dzieci już poszły do szkoły i nie ma podstawy racjonalnej do tego by nie mogła iść do pracy. Podświadomość przygotowała dla niej rozwiązanie w postaci kolejnych napadów lęku, aby mogła zostać w domu, bo tylko wtedy czuła się dobrze, nie miała irracjonalnych wyrzutów sumienia, że porzuca dzieci, które i tak w tym czasie byłyby w szkole.
Przepracowanie tej sytuacji, zrozumienie obowiązującego mechanizmu myślenia i odczuwania, oraz wprowadzenie w życie odpowiednich zmian pozwoliło tej kobiecie pożegnać się raz na zawsze z lękiem.

Istnieją bardzo skuteczne, łatwe w zastosowaniu ćwiczenia, które w naturalny sposób wzmacniają w mózgu utrwalanie pozytywnych bodźców, które przekształcają się w nowy schemat myślenia, tworząc nowe połączenia synaptyczne, wpierające nasze życie z zdrowiu i szczęściu.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o